strona główna      o nas      co nowego      statkol      linki      księga gości
Ranking noclegów

średnia ocena: 10,5/23 pkt.

Remi: 10,3 pkt., Bartek: 10,9 pkt., Łukasz: 10,9 pkt., Tomek: 9,8 pkt.


Bałkańskie noclegi były niezwykle malownicze - może zdjęcia choć trochę oddadzą klimat tych wspaniałych miejsc. Było bezpiecznie, a problemy ze znalezieniem miejsca na namiot pojawiły się jedynie w Chorwacji.

 

1. Nad Sušičkim jezerem w Kanionie Sušicy w Czarnogórze (1150 m n.p.m.)

14,5/23 pkt.: Remi-18, Bartek-13, Łukasz-13, Tomek-14

 

Tej nocy mieliśmy najbardziej odludny nocleg w historii. Wieczorem zjechaliśmy szutrową drogą, wyrżniętą dosłownie w skalnej ścianie, na dno Kanionu Sušicy. Kanion ten miał niecały kilometr szerokości, ale żeby dostać się na przeciwległą stronę, należało zjechać 5 km w dół i potem podjechać 5 km w górę. Namioty rozbiliśmy nad Sušičkim jezerem. Do najbliższej, pojedynczej chałupy było stamtąd około 6 km, do najbliższego sklepu spożywczego, posiadającego artykuły inne niż alkohol, około 30 km, a najbliższe miasto znajdowało się w Bośni i Hercegowinie 85 km od naszego obozowiska.

 

2. Na przełęczy Galičica w Macedonii (1600 m n.p.m.)

14,3/23 pkt.: Remi-13, Bartek-15, Łukasz-15, Tomek-14

 

To, jak dotychczas, najwyżej położony nocleg w historii.
Gdy wjechaliśmy na przełęcz, było już po zmroku i wiał silny, zimny wiatr. Na szczęście udało się znaleźć pokaźne zagłębienie na grzbiecie pasma, w którym rozbiliśmy namioty. Kilkaset metrów od obozowiska znajdował się punkt widokowy, z którego roztaczała się wspaniała panorama Jeziora Ohrydzkiego z zaśnieżonymi szczytami w Albanii. Po przeciwnej stronie widać było jezioro Prespa i góry Pelister.

 

3. Nad Crnym jezerem koło Žabljaka w Czarnogórze (1416 m n.p.m.)

13,0/23 pkt.: Remi-14, Bartek-11, Łukasz-14, Tomek-13

 

Nocleg u stóp ośnieżonego Durmitoru był nie lada atrakcją. Crno jezero jest dla Czarnogórców tym, czym Morskie Oko dla Polaków. Jednak wczesną wiosną panuje tu błogi spokój, a nieliczni wędkarze tylko machali nam przyjaźnie ręką na powitanie. Tutaj też zjedliśmy z Łukaszem jego słynną kaszkę Bebiko z zamazaną datą ważności, choć z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że była przeterminowana o 2 lata. To było najlepsze śniadanko na całym rajdzie i niech żałują ci, którym zabrakło odwagi.

 

4. W górach Biokovo pod szczytem Vošac w Chorwacji (1315 m n.p.m.)

11,8/23 pkt.: Remi-12, Bartek-11, Łukasz-13, Tomek-11

 

Góry Biokovo przypominają miejscami skalną pustynię. My jednak nocowaliśmy na miękkim, trawiastym poletku przy końcu asfaltowej drogi prowadzącej do szczytu Vošac. Wkoło otaczały nas malownicze góry, a ze szczytu (1421 m n.p.m.) rozciągał się wspaniały widok na centralną część Wybrzeża Dalmatyńskiego z wyspami Brač, Hvar, Korčula i półwyspem Pelješac. Asfaltowa droga, biegnąca dalej na szczyt Sveti Jure (1762 m n.p.m.), to najwyższa droga w Chorwacji.

 

5. W ruinach twierdzy Markovi Kuli w Macedonii (800 m n.p.m.)

11,5/23 pkt.: Remi-12, Bartek-14, Łukasz-11, Tomek-9

 

Nocowaliśmy w niesamowitej scenerii ostańców skalnych połączonych nitkami murów twierdzy króla Marko. Wieczorem obserwowaliśmy wspaniałą tęczę, a w nocy rozświetlone miasto Prilep leżące u stóp twierdzy, 150 metrów niżej. Nocleg ten uzyskał maksymalną punktację za walory krajobrazowe.

 

6. W niedokończonym tunelu w Serbii (710 m n.p.m.)

11,0/23 pkt.: Remi-7, Bartek-14, Łukasz-15, Tomek-8

 

Zgodnie z trasą wytyczoną według mapy Bałkanów w skali 1:750.000, z miasta Prijepolje mieliśmy jechać drogą regionalną nr 8, zaznaczoną na owej mapie grubą, żółtą linią. Tymczasem już po kilku kilometrach skończył się asfalt, a dalsza trasa biegła krawędzią wąskiego kanionu, przechodząc co chwila przez wielkie, betonowe tunele. U wylotu jednego z takich tuneli nasza droga całkowicie rozmyła się wśród skalnych rumowisk, zmieniając się w słabo widoczną ścieżkę. Jednak my ciągle liczyliśmy na przebicie się na szczyt kanionu. Od tego momentu rowery częściej trzeba było przenosić, a kilkumetrowe odcinki ścieżki pomiędzy skałami były prawdziwym rarytasem. Ostatecznie jednak dotarliśmy do tunelu, którego nie można było ani przejechać, ani ominąć. Był to niedokończony tunel, z którego najwyraźniej wycofano maszyny przegrywając walkę z nieugiętą przyrodą.

 

7. Na tarasie restauracji nad Biogradskim jezerem w Czarnogórze (1100 m n.p.m.)

10,8/23 pkt.: Remi-12, Bartek-10, Łukasz-11, Tomek-10

 

Reastauracyjny taras zapewnił nam komfortowe warunki pobytowe w postaci stolików, krzeseł i czystej wykładziny na podłodze. Na odważnych czekała kąpiel w jeziorze, choć przy temperaturze powietrza +6° C niewielu skorzystało z tego luksusu. Po zmroku krótką wizytę złożyli nam strażnicy parku narodowego, których przywiodło tu światło naszych latarek.

 

8. Dom w budowie nad Zatoką Kotorską w Czarnogórze (920 m n.p.m.)

9,3/23 pkt.: Remi-8, Bartek-11, Tomek-9

 

Szosa łącząca Kotor z Cetinje to najbardziej spektakularna droga na Bałkanach. Wieczornego widoku na Zatokę Kotorską i efektownej serpentyny, wspinającej się po stromym zboczu masywu Lovčen, nie sposób opisać w kilku słowach. To trzeba zobaczyć na własne oczy. My nocowaliśmy na wysokości 920 m n.p.m., ale rankiem podziwialiśmy jeszcze fiord kotorski z drogi prowadzącej na Jezerski vrh, na wysokości 1200 m n.p.m.

 

9. Na łące koło miejscowości Kotas w Grecji (850 m n.p.m.)

9,0/23 pkt.: Remi-10, Bartek-9, Łukasz-7, Tomek-10

 

Nocleg w Grecji zapamiętaliśmy z powodu przymrozka, który nad ranem ściął rosę na naszych namiotach. Był to jedyny nocny przymrozek na rajdzie. Najdziwniejsze, że zdarzył się w Grecji - najcieplejszym kraju na naszej trasie.

 

10. Na przełęczy Poljice w Czarnogórze (650 m n.p.m.)

7,8/23 pkt.: Remi-8, Bartek-8, Łukasz-8, Tomek-7

 

Tym razem namioty rozbijaliśmy już po zmroku. Zamieszanie, które towarzyszyło kolacji organizowanej w ciemnościach sprawiło, że zapomniałem odcedzić kartofle przed snem. To karygodne niedopatrzenie postanowiłem naprawić nocą. Gdy wygrzebałem się z namiotu, na zewnątrz panowała tak gęsta mgła, że w świetle latarki nie widziałem trawy, po której podreptałem na obrzeża naszego obozowiska.

 

11. W krzakach koło Crveno jezera w Chorwacji (470 m n.p.m.)

7,5/23 pkt.: Remi-7, Bartek-8, Łukasz-7, Tomek-8

 

Gdy tylko wjechaliśmy do Chorwacji, zastanawiałem się, czy problemy ze znalezieniem noclegu będą równie poważne, jak podczas rajdu w 2004 roku. Poszukiwanie noclegu w ciemnościach nie jest zbyt łatwym zadaniem, dlatego postanowiliśmy, że rozbijemy się w okolicach Crveno jezera, które było naszym celem. Niestety znośne warunki do spania znaleźliśmy dopiero kawał drogi dalej. Rano powróciliśmy nad jezioro by obejrzeć ów cud natury. Ku mojej rozpaczy okazało się, że nad samą krawędzią wielkiego leja, na dnie którego znajduje się jezioro, jest niewielka łączka otoczona skałami i lasem. Gdybyśmy odkryli to miejsce wieczorem, byłby to jeden z najbardziej malowniczych noclegów na rajdzie.

.... najgorszy nocleg:
 

12. W sadzie obok opuszczonego, zbombardowanego domu w Bośni i Hercegowinie (380 m n.p.m.)

5,3/23 pkt.: Remi-3, Bartek-7, Łukasz-6, Tomek-5

 

Nocleg miał dwa poważne minusy. Po pierwsze istniało pewne prawdopodobieństwo, że na łące, na której rozbiliśmy namioty, znajdują się jakieś niewybuchy. Po drugie w sąsiednim gospodarstwie odbywała się wieczorna libacja, której odgłosy, jak też niektórzy uczestnicy, docierali co jakiś czas do naszego obozowiska.



Zasady oceny noclegów:
1. Ocenie podlegają tylko noclegi bezpłatne.
2. Ocena przebiega wg 4 kryteriów + bonus nadzwyczajny
   a) warunki noclegowo-pobytowe - punktacja od 0 do 5,
     czyli jak wyglądało miejsce pod namioty i jego otoczenie, czy była trawka, czy może brud i malaria, no i w jakich warunkach przyszło nam spożywać.
   b) warunki higieniczno-sanitarne - punktacja od 0 do 5,
     czyli czy można było się ochlapać wodą.
   c) poczucie bezpieczeństwa - punktacja od 0 do 5,
     czyli jak wysokie było prawdopodobieństwo, że ktoś przyjdzie i zwędzi nasze bidony.
   d) walory krajobrazowe - punktacja od 0 do 5,
     czyli w jakiej okolicy spaliśmy, czy był to zagruzowany barak, czy może łączka w górskiej kotlinie.
   e) bonus nadzyczajny - każdy przyznaje punkty wedle uznania od minus 3 do plus 3,
     np. w sytuacji gdy na noclegu objedliśmy się winogronkami, lub spotkaliśmy pana, który twierdził, że jest duchem.


NOCLEGI PŁATNE:
 

Pokoje gościnne Marco Polo w Sarajevie, stolicy Bośni i Hercegowiny

Cena: 5,25 € od osoby - tyle udało się nam wytargować z właścicielem pokoi, który rozmawiał z nami po polsku.

 

 

 

Kemping Kupari koło Dubrovnika w Chorwacji

Cena: 5 € za wszystkich, czyli 1,25 € od osoby. Kemping był jeszcze nieczynny, a taką cenę wytargowaliśmy z dozorcą. Trochę nerwowo było rano, gdy nagle pojawił się właściciel i zaczął dopytywać o zapłatę.

 

 

Hotel Kaduku w Szkodrze w Albanii

Cena: 400 leków albańskich (3,28 €) za osobę - była to oficjalna cena zapisana na kartce wiszącej w korytarzu. Człowiek, który zaprowadził nas do hotelu, wspominał coś o cenie 10 € za nocleg.

Hotel Kaduku dostarczył nam sporo emocji z uwagi na niespotykaną ergonomię rozwiązań zastosowanych w sanitariatach. Prysznic był zamontowany bezpośrednio nad ubikacją, która składała się ze spłuczki i otworu w podłodze. Otwór ten stanowił również ujście dla wody z prysznica, co stwarzało bardzo dogodne warunki do oszczędzania czasu, gdyż kucając nad dziurą za potrzebą można było jednocześnie brać prysznic.

 

Pokój gościnny nad restauracją w Elbasan w Albanii

Cena: 5 € od osoby - tyle udało się nam wytargować z właścicielem lokalu.

Wnętrze pokoju wyglądało tak.

 

 
© Przemysław Remigiusz Kitliński 2006-2016