strona główna      o nas      co nowego      statkol      linki      księga gości
Ranking noclegów

średnia ocena: 13,6/23 pkt.

Justyna: 13,2 pkt., Remi: 13,0 pkt., Ewa: 13,3 pkt., Michał: 14,7 pkt.


Wyszukanie dogodnego miejsca na nocleg nie było łatwe. Jednak dostępność słodkiej wody, ładne krajobrazy oraz wysokie poczucie bezpieczeństwa zadecydowały, że korsykańskie noclegi uzyskały najwyższą ocenę w historii naszych wypraw!
Wstępnie zakładaliśmy, że będziemy nocować na dzikich plażach, ale w rzeczywistości pomysł ten był trudny do zrealizowania i niepraktyczny. Prawdziwym hitem okazały się wspaniałe, krystalicznie czyste rzeki. To w ich pobliżu staraliśmy się zakładać obozowiska. Na 18 noclegów, tylko w dwóch przypadkach nie mieliśmy dostępu do wody. Rowerów i przyczepek nie zapinaliśmy i nie chowaliśmy, stały obok namiotów.

 

1. Na Plage de Ostriconi u ujścia rzeki Ostriconi
(Desert des Agriates, 1 m n.p.m.)

17,8/23 pkt.: Justyna-17, Remi-17, Ewa-18, Michał-19

 

Miejscówka wytypowana przy pomocy Google Earth. Rozległa, półdzika plaża położona u ujścia łagodnie meandrującej rzeki spełniała wszelkie wymogi dla podwójnego noclegu z dniem odpoczynku. Mieliśmy jednak spore kłopoty z dotarciem na miejsce. Plażowicze korzystali ze stromej, wąskiej ścieżki. Szersza, przejezdna droga przez łąki, rozpoczynała się półtora kilometra dalej. Namioty rozbijaliśmy tuż przed zachodem słońca. Następnego dnia ja z Michałem zrobiliśmy pętelkę po górach, a dziewczyny miały dzień przerwy. Pod wieczór odwiedziło nas pokaźne stadko bezpańskich krów.

 

2. Obok domu Korsykanina Dominika na przełęczy Bocca di Carbinica przed Ajaccio (Zachodnie Wybrzeże, 290 m n.p.m.)

17,8/23 pkt.: Justyna-16, Remi-16, Ewa-20, Michał-19

 

Jedyny nocleg "na gospodarza". Niejaki Dominik, rodowity Korsykanin, miejscowy nauczyciel ugościł nas na przydomowym podwórku, na którym to zalegało kilka zdezelowanych aut. Wodę czerpaliśmy z węża ogrodowego. Dominik okazał się bardzo miłym człowiekiem. Rozmawialiąmy trochę o sytuacji politycznej na Korsyce i przyczynach niechęci do Francuzów. Przełomowym momentem okazało się śniadanie, na które otrzymaliśmy słoik tradycyjnych, korsykańskich konfitur figowych. Stały się one od tego momentu naszym ulubionym dodatkiem do chleba.

 

3. W odnodze kanionu Gorges de Spelunca
(Zachodnie Wybrzeże, 210 m n.p.m.)

16,3/23 pkt.: Justyna-17, Remi-15, Ewa-15, Michał-18

 

Namioty ustawiliśmy na końcu szutrowej drogi urywającej się ślepo w jednej z odnóg kanionu. Kilkadziesiąt metrów dalej przepływał krystalicznie czysty strumień, w którym nurt wypłukał naturalne wanny kąpielowe. Dalej, kilkumetrowym wodospadem, woda wpadała do wielkiej, niestety niedostępnej, skalnej misy. Kąpiel w wannach była wyborna i wyjątkowo rześka, bo lodowata woda pozwalała jedynie na kilkusekundowe zanurzenie. Wieczorem zlokalizował nas miejscowy leśniczy. Widząc wielopokoleniowy skład naszej ekipy oraz po otrzymaniu zapewnienia, że rano się zbieramy, pozwolił nam zostać.

 

4. Obok mostu genueńskiego w Murato
(region Nebbio, 225 m n.p.m.)

16,3/23 pkt.: Justyna-14, Remi-17, Ewa-15, Michał-19

 

Namioty rozbijaliśmy u wylotu średniowiecznego, kamiennego mostu łukowego, które budowano na Korsyce w okresie panowania republiki genueńskiej. Bardzo przyjemną i wygodną kąpiel zapewniła nam rzeka przepływająca pod mostem. Olbrzymie głazy i skały utworzyły w korycie rzeki wiele pokażnych wanien i tarasów. Nocą odpieraliśmy ataki wyjątkowo upartego lisa, który próbował wykraść spod tropiku siatkę ze śmieciami. Gdy kradzież resztek nie powiodła się, rozzłoszczony lis zaczął kąsać i drapać wszelkie wybrzuszenia naszych namiotów. Ewę złapał za stopę, a mnie pogmerał lekko po głowie.

 

5. Nad sztucznym jeziorem Barrage de l'Ospedale
(rejon Col de Bavella, 950 m n.p.m.)

16,0/23 pkt.: Justyna-16, Remi-14, Ewa-16, Michał-18

 

Miejsce odkryte przy pomocy Google Earth. Widok jeziora i otaczających je skał w ciepłych promieniach zachodzącego słońca był oszałamiający. Niestety, zachowując podstawowe zasady bezpieczeństwa, obozowisko urządziliśmy na uboczu. Godnym zwieńczeniem najtrudniejszego dnia wyprawy była jajęcznica z 12 jaj. Całą noc towarzyszył nam pies, który wędrował z nami od przedmieść Porto Vecchio. W jeziorze nie pływaliśmy obawiając się zatopionych pni drzew, które wycięto przed utworzeniem zbiornika. Po śniadaniu ruszyliśmy na podbój Col de Bavella - najwyższego punktu wyprawy.

 

6. Nad rzeczką przy plaży w Marina d'Albo
(Cap Corse, 1 m n.p.m.)

14,8/23 pkt.: Justyna-16, Remi-14, Ewa-14, Michał-15

 

Kolejny planowy nocleg. Otoczona górami, niewielka zatoka z kamienistą plażą okazała się bardzo przytulnym miejscem na nocleg. Namioty ustawiliśmy na trawiastej łące nad niewielką rzeczką, na skraju plaży. Od miasteczka Marina d'Albo odgradzał nas gęsty pas niskich drzew i krzaków. Nie licząc kilku wędkarzy, plaża była zupełnie pusta. Wieczorną kąpiel utrudniały trochę komary lęgnące się w pobliskim starorzeczu.

 

7. Poniżej przełęczy Bocca di Salvi
(region Balagne, 470 m n.p.m.)

14,3/23 pkt.: Justyna-16, Remi-14, Ewa-14, Michał-13

 

Początkowo zmartwił nas brak wody, ale gdy tylko ujrzeliśmy niesamowity widok na góry od razu zdecydowaliśmy się tu pozostać. Był to najwspanialszy widok, jaki dotąd miałem okazję obserwować leżąc przed namiotem. Wokół nas wznosiły się potężne pasma górskie. Rozległa dolina między Calenzaną i Calvi dawała wspaniałe poczucie przestrzeni. W oddali widać było morze z rozświetlonym Calvi, a tuż obok nas wiła się kręta droga na przełęcz Bocca di Salvi. Leżeliśmy długi czas wpatrując się w barwny krajobraz oświetlony promieniami zachodzącego słońca. Nocą odwiedziły nas ciekawskie krowy.

 

8. Łąka na wzgórzu nad rzeczką Baracci koło Propriano
(Zachodnie Wybrzeże, 20 m n.p.m.)

13,5/23 pkt.: Justyna-12, Remi-13, Ewa-15, Michał-14

 

W poszukiwaniu tego noclegu przejechaliśmy dobre kilka km w górę doliny zbaczając z zaplanowanej trasy. Obozowisko założyliśmy na wzgórzu w otoczeniu drzew i łagodnych górek. Wygodną kąpiel zapewniła rzeka płynąca leniwie wśród starych drzew.

 

9. Nad rzeką Golo przed Ponte Leccia
(region Castagniccia, 250 m n.p.m.)

13,5/23 pkt.: Justyna-12, Remi-12, Ewa-14, Michał-16

 

Jadąc główną drogą z Corte do Bastii dość długo nie mogliśmy znaleźć spokojnego miejsca na nocleg. Dolina była miejscami bardzo wąska, a płaskie obszary zagospodarowane. Wynaleziona miejscówka znajdowała się tuż obok szosy, oddzielona od niej gęstą kępą krzaków. Miejsca na namioty mieliśmy wyjątkowo mało, ale za to kilkanaście metrów dalej przepływała wspaniała rzeka Golo - największa rzeka Korsyki. Dzięki korzystnemu ukształtowaniu tego odcinka nurt był tu łagodny, a brzegi pokryte łachami żwiru i kamieni.

 

10. Nad rzeczką Ruppione za Ajaccio
(Zachodnie Wybrzeże, 10 m n.p.m.)

12,8/23 pkt.: Justyna-12, Remi-15, Ewa-11, Michał-13

 

W poszukiwaniu miejsca na nocleg przeczesywaliśmy pieszo polne drogi prowadzące wzdłuż strumienia mającego ujście na pobliskiej plaży. Odpowiednią polanę odnalazłem na końcu wąskiej ścieżki prowadzącej w głąb lasu. Miejscami woda wypłukała w ścieżce głębokie wyrwy, co zaowocowało karkołomną przeprawą w drodze na nocleg i z powrotem. Wody do mycia dostarczył nam maleńki strumień przepływający tuż obok namiotów.

 

10. Przy Plage de Chiuni koło Cargese
(Zachodnie Wybrzeże, 2 m n.p.m.)

12,8/23 pkt.: Justyna-15, Remi-11, Ewa-13, Michał-12

 

Miejsce było bardzo malownicze, ale wiejący tego dnia silny wiatr zakłócił nieco możliwość skorzystania z uroków morza. W powietrzu czuć było drobną, słoną mgiełkę rozpylaną na wietrze. Namioty posadowiliśmy tuż obok pustej, skalistej zatoczki. Plaża usłana była w tym miejscu mnóstwem kolorowych kamieni.

 

12. Łąka przy drodze na obrzeżach miasteczka Zuani
(region Castagniccia, 750 m n.p.m.)

12,5/23 pkt.: Justyna-10, Remi-12, Ewa-12, Michał-16

 

O możliwość rozbicia namiotów zapytaliśmy w barze w Zuani. Po chwili narady przerywanej głośnym śmiechem, miejscowi zaczęli opisywać nam jakąś miejscówkę powyżej miastaczka. Gdy spostrzegli, że nie za bardzo rozumiemy ich wskazówki, jeden wyraźnie wstawiony jegomość wsiadł do samochodu i powiedział byśmy jechali za nim. To był chyba najszybszy kilometr podjazdu na naszej wyprawie. Na miejscu wszyscy odetchnęli z ulgą. Do dyspozycji mieliśmy kawałek łąki przylegającej do zakrętu serpentyny. Myliśmy się w pobliskim strumieniu, a rano pewien gospodarz zaprosił nas na czareśnie.

 

13. Na Plage de Padulone koło Alerii
(Wschodnie Wybrzeże, 1 m n.p.m.)

11,5/23 pkt.: Justyna-14, Remi-11, Ewa-11, Michał-10

 

Po przyjeździe na miejsce przeżyliśmy prawdziwy szok. Ciągnąca się kilometrami piaszczysta plaża usłana była różnego kalibru śmieciami wyrzuconymi przez morze. Wieczornemu krzątaniu przy namiotach towarzyszył widowiskowy zachód słońca. Rano po raz ostatni popływaliśmy w morzu, Natalka z mamą zbierała muszelki oraz tradycyjnie bawiła się z Madzią w piasku. Potem posiedzieliśmy trochę przy namiotach i tak oto pożegnaliśmy się oficjalnie z korsykańskim morzem.

 

14. Na mierzei Etang de Biguglia koło Bastii
(Wschodnie Wybrzeże, 1 m n.p.m.)

11,5/23 pkt.: Justyna-14, Remi-10, Ewa-9, Michał-13

 

Mimo oficjalnego pożegnania z morzem kilka dni wcześniej na Plage de Padulone, jeszcze raz przyszło nam nocować nad morzem. Tym razem jednak nie na piasku, tylko w pobliskim lasku. Nikt też za bardzo nie miał ochoty na kąpiel. Generalnie wschodnie wybrzeże mocno nas rozczarowało. Pomimo ciągnących się kilometrami piaszczystych plaż i dużej łatwości w znajdywaniu miejsca na nocleg obszar ten nie zyskał naszego uznania.

 

14. Łąka nad rzeką obok kamiennego mostu Ponte de l'Ortolo
(Zachodnie Wybrzeże, 25 m n.p.m.)

11,5/23 pkt.: Justyna-10, Remi-13, Ewa-9, Michał-14

 

Zapowiadała się pierwsza na wyprawie deszczowa noc. Po dotarciu na nocleg padła propozycja, by namioty rozbić na łasze piachu pod mostem, metr od rzeki. Niestety rozsądek kobiet wziął górę i biwakowaliśmy na pobliskiej łące. A szkoda, bo mimo deszczu rzeka z brzegów nie wystąpiła, namioty byłyby suche, no i kto nie chciałby choć raz w życiu przespać się pod mostem :)

 

16. Na przełęczy Col de Larone obok zbiorników przeciwpożarowych (rejon Col de Bavella, 615 m n.p.m.)

11,3/23 pkt.: Justyna-9, Remi-11, Ewa-12, Michał-13

 

Po zdobyciu Col de Bavella zjeżdżaliśmy stromą serpentyną w otoczeniu pięknych skał Augilles de Bavella. Zamarzył się nam widokowy nocleg, jednak nie wszystko poszło po naszej myśli. Wprawdzie idealne otoczenie i wspaniały krajobraz roztaczał się ze wzgórza ponad przełęczą, ale niestety nie było tam odpowiedniego miejsca na namioty. Ostatecznie biwakowaliśmy na przeciwległym zboczu w towarzystwie dwóch niewidokowych zbiorników przeciwpożarowych bez dostępu do bieżącej wody.

 

17. Łąka nad rzeczką obok wioski Serrera przed Porto
(Zachodnie Wybrzeże, 40 m n.p.m.)

10,5/23 pkt.: Justyna-10, Remi-11, Ewa-10, Michał-11

 

Aż dziwne, że taki nocleg uplasował się na jednym z ostatnich miejsc. Pozornie ciężko mu coś zarzucić. Namioty stały na zielonej trawce, a opodal obozowiska przepływała rzeczka. Wprawdzie nieco przymulona, ale kilka wanien było. Niestety miejsce to nie było zbyt przyjemne i nie czuliśmy się tam do końca swobodnie.

.... najgorszy nocleg:
 

18. Kamperowisko w miasteczku Galéria
(Zachodnie Wybrzeże, 5 m n.p.m.)

9,8/23 pkt.: Justyna-8, Remi-8, Ewa-11, Michał-12

 

Jak na najgorszy nocleg, to był on całkiem przyzwoity. Największą bolączką był oczywiście brak bieżącej wody. Kamperowisko składało się z kilku tarasowo położonych "półek" z widokiem na morze. My zajęliśmy jedno z niewielu wolnych miejsc między dwoma austriackimi kamperami. Niestety gleba, na której się rozbiliśmy była niezwykle kamienista i pylista, co znacząco obniżyło komfort obozowania. Mieliśmy za to bardzo miłych sąsiadów. Wieczorem i rano poczęstowano nas kawą, a dziewczynki otrzymały słodycze.



Zasady oceny noclegów:
1. Ocenie podlegają tylko noclegi bezpłatne.
2. Ocena przebiega wg 4 kryteriów + bonus nadzwyczajny
   a) warunki noclegowo-pobytowe - punktacja od 0 do 5,
     czyli jak wyglądało miejsce pod namioty i jego otoczenie, czy była trawka, czy może brud i malaria, no i w jakich warunkach przyszło nam spożywać.
   b) warunki higieniczno-sanitarne - punktacja od 0 do 5,
     czyli czy można było się ochlapać wodą.
   c) poczucie bezpieczeństwa - punktacja od 0 do 5,
     czyli jak wysokie było prawdopodobieństwo, że ktoś przyjdzie i zwędzi nasze bidony.
   d) walory krajobrazowe - punktacja od 0 do 5,
     czyli w jakiej okolicy spaliśmy, czy był to zagruzowany barak, czy może łączka w górskiej kotlinie.
   e) bonus nadzyczajny - każdy przyznaje punkty wedle uznania od minus 3 do plus 3,
     np. w sytuacji gdy na noclegu objedliśmy się winogronkami, lub spotkaliśmy pana, który twierdził, że jest duchem.

© Przemysław Remigiusz Kitliński 2006-2016