strona główna      o nas      co nowego      statkol      linki      księga gości
ABC podróżnika
DROGI      Kiedy jechać?      LUDZIE      NOCLEGI NA DZIKO      TRANSPORT ROWERÓW     



Chorwacja: Duży wpływ na rozwój sieci drogowej w Chorwacji ma ukształtowanie terenu. Większość dróg poprowadzono poljami pomiędzy sąsiadującymi pasmami górskimi. Każdy przejazd przez góry oznacza ostry podjazd. Warto pamiętać, że góry wyrastają wprost z morza. Słynna Magistrala Adriatycka, biegnąca wzdłuż wybrzeża, wznosi się nieraz na wysokość kilkuset metrów nad poziom wody. W takich miejscach korzystanie z kąpieli może kosztować sporo wysiłku.
Najwyższa droga  Chorwacji to podjazd z miasta Makarska nad Adriatykiem na najwyższy szczyt gór Biokovo - Górę Sveti Jure 1762 m n.p.m. Długość tego podjazdu wynosi 31 km. W górnej części podjazdu droga jest wąska. Wjazd samochodów dozwolony jest za opłatą wnoszoną w kasie na granicy Parku Biokovo. Ze szczytu Vošac (1315 m n.p.m.), położonego w pobliżu drogi, rozpościera się wspaniały widok na centralną część Wybrzeża Dalmatyńskiego z wyspami Brač, Hvar, Korčula, półwyspem Pelješac oraz miastem Makarska. Więcej informacji na www.summitpost.org.




Latem panują solidne upały, dlatego najlepszym czasem do odwiedzenia Chorwacji wydaje się wiosna, np. czerwiec.




W Słowenii mili i pomocni. W Chorwacji (na wybrzeżu) niezwykle interesowni. Rowerzysta jest traktowany jak każdy inny turysta, czyli potencjalne źródło pieniędzy.




Nocowanie na dziko w Chorwacji (na wybrzeżu) okazało się niezwykle uciążliwe. Było sucho, skaliście i zupełnie brakowało miejsca na rozbicie namiotu. Bywało, że odpowiednią miejscówkę znajdowaliśmy dopiero po 20 km poszukiwań. Zdecydowanie lepsze warunki panowały w Słowenii.




PROMY: Nie ma żadnych problemów z przewozem rowerów promami, które parkują razem z samochodami. Wysokość opłat za przewóz rowerów zależą od długości trasy. Rowerów nie wolno przewozić w pasażerskich katamaranach, kursujących na niektórych trasach i zakaz ten jest egzekwowany.
AUTOBUSY: Z transportu autobusowego korzystaliśmy dwa razy, na trasie Dubrovnik - Split (2004 r.) oraz Makarska - Dubrovnik (2006 r.). Z zapakowaniem rowerów nie było problemu, jednak w obydwu przypadkach musieliśmy słono zapłacić za ich przewóz. Przy tej okazji spotkaliśmy się też ze szczytem chorwackiego wyrachowania. Konduktor zażądał od nas zapłaty za każdy jeden przedmiot pozostawiony w luku bagażowym (np. zwiniętą karimatę, siatkę z drobiazgami). W każdym przypadku naliczył opłatę jak za pełnowymiarowy bagaż (np. wielką walizę). Co więcej, poinformował nas o tym dopiero, gdy autobus ruszył. Próba protestu z naszej strony została spacyfikowana poprzez zatrzymanie autobusu i nakaz jego opuszczenia w przypadku nie uiszczenia żądanych opłat.
POCIĄGI: Chorwacja Jechaliśmy dwa razy, rowery udało się przewieźć, pomimo braku wydzielonego miejsca.
Słowenia Jechaliśmy raz. Bardzo nowoczesny pociąg (osobowy) z miejscami na rowery i wielką łazienką.
© Przemysław Remigiusz Kitliński 2006-2016