Monte Perda Liana

srd_foto_20.jpg

Sardynię wybraliśmy ze względu na spokojne, wąskie asfalty, w sam raz odpowiednie dla najmłodszych uczestniczek wyprawy. W toku przygotowań zacząłem wplatać do trasy coraz więcej odcinków szutrowych. Kilku nie było na żadnych mapach, jednego nawet na zdjęciach satelitarnych. Ogromne znaczenie miała w tej sytuacji zasada przyjęta przy planowaniu, by podjeżdżać asfaltem, a zjeżdżać szutrem. Podczas najtrudniejszej przeprawy przez Góry Gennargentu pokonywaliśmy cztery następujące po sobie doliny. W praktyce skończyło się to wpychaniem po kamiennej ścieżce kolejno wszystkich rowerów. Dziś nie pamiętamy już o pocie i łzach, więc kto wie, czy następna wyprawa nie będzie równie trudna.