Spiętrzone wody rzeki Drina powyżej Wiszegradu

Do Bośni i Hercegowiny wjechaliśmy w mieście Brczko i już na samej granicy doświadczyliśmy swoistego eksperymentu kulinarno-administracyjnego. Otóż jeden z funkcjonariuszy bośniackiej straży granicznej wręczył nam łapówkę w postaci czekolady. Byłem przekonany, że czasy łapownictwa już dawno minęły, tymczasem tu mają się dobrze, to znaczy niezbyt dobrze, skoro funkcjonariusze wręczają łapówki społeczeństwu, a nie odwrotnie.
Samo miasto Brczko wraz z okolicznymi terenami (po naszemu "gmina") też jest dość ciekawym tworem administracyjnym. Jednocześnie należy do obydwu części składowych państwa Bośnia i Hercegowina, czyli zarówno do Federacji Bośni i Hercegowiny, jak i do Republiki Serbskiej w Bośni i Hercegowinie. Jeszcze do 2012 roku kontrolę nad Dystryktem Brczko sprawował niejaki Wysoki Przedstawiciel dla Bośni i Hercegowiny. Dziś gmina jest w pełni samorządna, a władzę sprawuje rada gminy wraz z burmistrzem.