strona główna      o nas      co nowego      statkol      linki      księga gości
Ranking noclegów

średnia ocena: 9,1/23 pkt.

Justyna: 8,4 pkt., Remi: 9,8 pkt.


Nocowanie na dziko w Dolinie Loary nie należało do najłatwiejszych. Podstawową przeszkodą był brak miejsca - każdy skrawek ziemi zajmowały uprawy rolne. Nie było za to najmniejszych problemów z nocowaniem na kempingach: tanich, przyjemnych, znajdujących się w każdej większej miejscowości.
W Luksemburgu, wygodne i bezpieczne noclegi, znajdywaliśmy nad tamtejszymi rzekami. Było tam też sporo kempingów.


 

1. W dolinie rzeki Our koło Rouderssen w Luksembursko-Niemieckim Parku Krajobrazowym (260 m n.p.m.)

13,5/23 pkt.: Justyna-13, Remi-14

 

Pierwszy raz zdarzyło się nam nocować na dziko 15 metrów od granicy państwowej. Co więcej, wieczorna kąpiel w granicznej rzece odbywała się, w zależności od potrzeb, to po stronie luksemburskiej, to po niemieckiej. Miejsce było bardzo bezpieczne, a nasz sprzęt spokojnie nocował przed namiotem. Zielona dolina rzeki Our dała nam fantastyczne poczucie odprężenia. Był to najprzyjemniejszy nocleg pod względem krajobrazowym. Niestety rankiem zaatakowały nas kleszcze, co nieco zmąciło pozytywny odbiór tego miejsca.

 

2. Kemping municypalny w miasteczku Cinq Mars la Pile w Dolinie Loary we Francji (40 m n.p.m.)

12,5/23 pkt.: Justyna-12, Remi-13

 

Na kemping zjechaliśmy późnym wieczorem. Gdy kierownik recepcji dowiedział się, że podróżujemy na rowerach, mamy mały namiot i wyjeżdżamy rano w dalszą podróż, w ogóle nie chciał od nas pieniędzy. Machną tylko ręką, dał klucz do łazienek i wrócił przed telewizor. My tymczasem wzięliśmy cieplutki prysznic i poszliśmy smacznie spać, w czym nieco przeszkadzały przejeżdżające opodal kempingu pociągi.

 

3. Leśna łąka nad stawem niedaleko zamku Chenonceaux we Francji (110 m n.p.m.)

12,0/23 pkt.: Justyna-11, Remi-13

 

Był to jedyny plenerowy nocleg we Francji z dostępem do wody. Ulokowaliśmy się na łące, nad niedużym, zdziczałym stawem znajdującym się w niewielkim lesie otoczonym dookoła polami uprawnymi. W nocy obudziły nas dziwne pokrzykiwania - najprawdopodobniej były to odgłosy wydry.

 

4. Łąka nad rzeką koło miasta Klierf (Clervaux) w Luksemburgu (355 m n.p.m.)

11,5/23 pkt.: Justyna-11, Remi-12

 

Kolejny nocleg w Luksemburgu i kolejny raz 5 metrów od spokojnej rzeczki. Trzeba przyznać, że Luksemburg był bardzo przyjaznym miejscem do nocowania na dziko i nie było większych problemów z kąpielą.
Rankiem obudziły nas krople deszczu pukające w ścianki namiotu. W oczekiwaniu na rozpogodzenie przeleżeliśmy w namiocie prawie do dwunastej.

 

5. Łąka koło miejscowości Noumer w Luksemburgu (270 m n.p.m.)

8,0/23 pkt.: Justyna-7, Remi-9

 

Tym razem nie udało się osiąść nad rzeczką kąpielową, gdyż ta okazała się być zarastającym strumykiem. Wstępne niepowodzenie wynagrodził nam za to piękny zachód słońca, a i sam nocleg uzyskał rankiem całkiem malownicze foto.

 

5. Droga między polami koło miasta Montreuil-Bellay
w Dolinie Loary we Francji (40 m n.p.m.)

8,0/23 pkt.: Justyna-7, Remi-9

 

Dolina Loary zasłyneła noclegami organizowanymi wprost na drodze. Przez wiele kilometrów mijaliśmy tylko obsiane pola bez większych szans na lepszą miejscówkę. I jakkolwiek nieodpowiednio by to miejsce nie wyglądało, sam nocleg był bardzo przyjemny i przebiegał bez zakłóceń.

 

7. Pod samotnym drzewem na polu niedaleko zamku Troussay
w Dolinie Loary we Francji (95 m n.p.m.)

7,5/23 pkt.: Justyna-7, Remi-8

 

Samotne drzewo na wielkiej, wykoszonej łące wydało się nam z daleka całkiem naturalnym schronieniem na noc. Jednak, jak to pod takimi drzewami zwykle bywa, rozpleniły się tam na potęgę chwasty, wśród których leżakowało wiele połamanych, próchniejących gałęzi. Gdy rankiem hasałem w tych chwaścianych chaszczach z zamiarem utrwalenia aparatem miejsca naszego spoczynku, zaatakował mnie samotny kleszcz. Tuż po opuszczeniu obozowiska dokonaliśmy kąpieli w przydrożnym urządzeniu do nawadniania pól, z którego przez nieszczelności tryskały na boki spore ilości wody.

 

7. Trawiasta droga między polami przed miastem Tours
w Dolinie Loary we Francji (40 m n.p.m.)

7,5/23 pkt.: Justyna-7, Remi-8

 

W pobliskim zamku Villandry zafundowaliśmy sobie udział w wieczornym widowisku typu "światło i dźwięk". Skutkiem uczestnictwa w tej skądinąd przyjemnej imprezie, była konieczność poszukiwania noclegu grubo po zmroku. Szczęśliwym trafem osiedliśmy w końcu na kawałku płaskiej, zarośnietej trawą drogi, na której żaden pojazd mechaniczny nie próbował nas w ciemnościach rozjechać.

 

9. Łąka nad Loarą koło miasta Saumur we Francji (30 m n.p.m.)

6,5/23 pkt.: Justyna-6, Remi-7

 

Przed wyjazdem do Francji czytałem relację pewnej ekipy, która nocowała na dziko nad brzegami Loary. Okazja do zorganizowania podobnego noclegu nadażyła się przed miastem Saumur, gdzie na długim odcinku Loara przepływała leniwie przez pustkowia. Niestety naszego zamieru nie udało nam się zrealizować. Wszystkie łąki, włącznie z drogami doń prowadzącymi, były poprzegradzane płotami z drutu kolczastego, bramy pozamykane na kłódki. Z sentymentem wspomniałem tylko Anglię, gdzie takie bramy zawsze były otwarte. Zamiast na łące nad Loarą, obóz rozbiliśmy na łące przy ruchliwej drodze i linii kolejowej. Trochę nam nocą hałasowało.

 

9. Przy pryźmie siana niedaleko zamku Serrant w Dolinie Loary we Francji (55 m n.p.m.)

6,5/23 pkt.: Justyna-6, Remi-7

 

Jak na nocleg samochodowy i trudności z wynajdywaniem odpowiednich miejscówek, to w tym wypadku nie było na co narzekać. Namiot, schowany za samochodem i pryzmą siana, nie był praktycznie widoczny. Rankiem popadywał wprawdzie deszcz i wiał silny wiatr, ale dzięki wiatrowi udało się nam zwinąć namiot, gdy już niemalże wysechł.

.... najgorszy nocleg:
 

11. W samochodzie na polu przy drodze z Paryża do Luksemburga (110 m n.p.m.)

6,5/23 pkt.: Justyna-5, Remi-8

 

Zdaje się, że od kiedy na rajdy zaczęliśmy dojeżdżać samochodem, to najgorszym noclegiem będzie najprawdopodobniej ten spędzony w samochodzie. Tak było w Estonii i tak też było i we Francji. Poza oczywistymi niewygodami, towarzyszącymi spaniu w samochodzie, nocleg nie miał żadnych szczególnych niedogodności.



Zasady oceny noclegów:
1. Ocenie podlegają tylko noclegi bezpłatne.
2. Ocena przebiega wg 4 kryteriów + bonus nadzwyczajny
   a) warunki noclegowo-pobytowe - punktacja od 0 do 5,
     czyli jak wyglądało miejsce pod namioty i jego otoczenie, czy była trawka, czy może brud i malaria, no i w jakich warunkach przyszło nam spożywać.
   b) warunki higieniczno-sanitarne - punktacja od 0 do 5,
     czyli czy można było się ochlapać wodą.
   c) poczucie bezpieczeństwa - punktacja od 0 do 5,
     czyli jak wysokie było prawdopodobieństwo, że ktoś przyjdzie i zwędzi nasze bidony.
   d) walory krajobrazowe - punktacja od 0 do 5,
     czyli w jakiej okolicy spaliśmy, czy był to zagruzowany barak, czy może łączka w górskiej kotlinie.
   e) bonus nadzyczajny - każdy przyznaje punkty wedle uznania od minus 3 do plus 3,
     np. w sytuacji gdy na noclegu objedliśmy się winogronkami, lub spotkaliśmy pana, który twierdził, że jest duchem.

© Przemysław Remigiusz Kitliński 2006-2016