| |
Jeszcze kilka lat temu zupełnie nie byłem w stanie wyobrazić sobie sytuacji, że oto częstotliwość występowania placów zabaw dla dzieci może być czynnikiem determinującym powodzenie wyprawy. Wyjazd w Dolinę Loary pokazał, że tak właśnie jest. Przymierzając się do kolejnej eskapady stanęliśmy więc przed nie lada problemem: jak pogodzić oczekiwania nasze i naszej córki. Zadanie nie było łatwe zwłaszcza, że tym razem czuliśmy zew natury. Ciągnęło nas na odludzia ku pięknym krajobrazom, gdzie placów zabaw z pewnością nie będzie. I tu pojawił się pomysł, by zapewnić Natalce stałe towarzystwo w postaci koleżanki w podobnym wieku. Tylko gdzie znaleźć drugich takich zapaleńców, którzy pojadą z nami rowerami na kilka tygodni pod namiot z małym dzieckiem w przyczepie. Propozycję wspólnego wyjazdy złożyłem Michałowi podczas jesiennego Harpagana w 2008 r. Michał, wraz z żoną Ewą i córką Magdą byli w wakacje na Rugii. Jeździli z przyczepką, ale bez bagażu. Magda była tylko o 4 miesiące młodsza od Natalki. Michał to czołowy zawodnik Harpagana. Wcześniej z Ewą zaliczyli już parę wypraw z sakwami. Teoretycznie nie było żadnych podstaw do obaw, ale ja miałem ich, jak zwykle, wyjątkowo dużo. Najpierw nie wierzyłem, że wspólny wyjazd w ogóle dojdzie do skutku, potem miałem poważne obawy, czy poradzimy sobie z trudną trasą, wreszcie pozostawała kwestia wspólnej koegzystencji przez ponad trzy tygodnie, bo w zasadzie się nie znaliśmy. I co z tego wyszło?... Najprzyjemniejsza wyprawa w historii. Dziewczynki zajęły się sobą - wspólnie się bawiły, jadły i wysiadywały na nocnikach. Mieliśmy równe tempo jazdy, wszyscy byli zdyscyplinowani i nie było najmniejszych sprzeczek. Nic więc dziwnego, że bez większych kłopotów zrealizowaliśmy założony plan, choć przed wyjazdem wydawało mi się to niezbyt wykonalne :)
Podział naszej ekipy na podgrupy robocze przebiegał wedle przynależności rodzinnej oraz grup wiekowych. Byli więc Kitlińscy, byli Nowaczykowie, były też dziewczyny - maliny. Poniżej prezentacja wyprawowiczek i wyprawowiczów w układzie grupowym, jak i pojedynczo :)
|
|