Uzyskawszy zgodę na rozbicie namiotów na świeżo wykoszonej łące, postanowiliśmy się odwdzięczyć, pomagając właścicielowi w przenoszeniu słomianych balotów. Niestety aktywność tą okupiłem bardzo poważnym uczuleniem, które na pozostałe tygodnie wyprawy zaatakowało mi dłonie i nadgarstki.