Przejazdowi przez płaskowyż Moračke planine towarzyszył porwisty wiatr, który malowniczo czesał nieskoszone łąki. Szczególnie silny "przeciąg" wytworzył się w naturalnym korytarzu pomiędzy szczytami Mali i Veliki Žurim. Wiatr był tak silny, że postój obiadowy organizowaliśmy w naturalnym zagłębieniu terenu, gdzie dało się w miarę spokojnie posiedzieć.