Panująca wokół pustka zrobiła na nas odpowiednie wrażenie. W zasadzie przez cały czas nie mieliśmy w zasięgu wzroku jakichkolwiek wytworów ludzkich rąk. Co kilka kilometrów trafiały się wodopoje dla zwierząt, a jedynymi budynkami było kilka bezobsługowych schronów turystycznych. Gdy w pewnym momencie zaczął padać ostrzejszy deszcz, zawinęliśmy do schronu, który okazał się całkiem praktycznym lokum.
Autorem zdjęcia jest Tomasz Widuchowski.