Tradycyjnie mocną stroną wyprawy po Hiszpanii były walory krajobrazowo-przyrodnicze noclegów. Namiot rozbijaliśmy zwykle w niewielkich nieckach o bardzo równym podłożu, powstałych wskutek spłukiwania w to miejsce gleby podczas silnych opadów deszczu. Po wybraniu drobnych kamyczków można było uzyskać naprawdę płaski kawałek terenu. Niestety niecki były zwykle pozbawione jakiejkolwiek roślinności, co zwiększało ryzyko zapiaszczenia ubrań i wnętrza namiotu. Ze względu na porę roku, obawialiśmy się też silnych wiatrów. Na szczęście w większości przypadków udało się ich uniknąć. Niestety na żadnym z noclegów nie mieliśmy dostępu do wody, co mocno wpłynęło na ich ogólną ocenę.