| |
Jak to jest, że gdy przychodzi wieczór i każdy uczciwy uczestnik tego rajdu z radością układa bezwładne ciało pod śpiworkiem, Natalka rozpoczyna dzikie szaleństwa? Przecież dziś ponad godzinę spędziliśmy na placu zabaw, cierpliwie odliczając: trzy, dwa, jeden, start przed każdym zjazdem ze ślizgawki. Ale co tam. Ojciec twardo śpi, więc pewnie można mu wskoczyć na plecy i robić patataj. |
|