| |
Tak na dobre, to z Gurdziołkami poznaliśmy się dopiero na warszawskim lotnisku, tuż przed wylotem do Madrytu. Ale fakt, że wcześniej ani razu się nawet nie widzieliśmy, nie przeszkodził nam w zaocznym zaplanowaniu dwóch poważnych wypraw. Pierwsza już za nami i należy uczciwie powiedzieć, że się udało. Oby tak dalej.
A tak na marginesie, to muszę zdradzić, że pierwsze rozmowy koalicyjne zostały podjęte chyba z tydzień po narodzeniu Ali. tomzoo napisał na podrozerowerowe.info, że warto by gdzieś w przyszłości pojechać. To i się pojechało. |
|