Gdy dziewczyny smacznie wcinały arbuza, ja nerwowo próbowałem połączyć się z lokalnym hotspotem wi-fi, by zakupić powrotne bilety na samolot. Generalnie to byliśmy już zdecydowani, że do Czarnogóry jedziemy samochodem, tak jak Nowaczykowie i Gurdziołkowie. Jednak dwa dni przed planowanym wyjazdem wpadł nam w oko tani czarter z Poznania do Podgoricy. Bilety miały jedną wadę - powrót po dwóch tygodniach, a my wyjeżdżaliśmy przecież na miesiąc. Po krótkim namyśle zdecydowaliśmy się na zakup, wiedząc, że wykorzystamy je tylko w jedną stronę, a na miejscu będziemy się martwić, jak wrócić.