Cañones del Júcar

gra_val_foto_102.jpg

W dalszą trasę, a był to ostatni dzień naszego GraVal'a, ruszyliśmy tuż po wschodzie słońca. Niestety oznaczało to, że namioty spakowaliśmy kompletnie przemoczone. Ale również oznaczało to, że jadąc pod słońce, mogliśmy liczyć na oryginalne widoki światła mieniącego się w porannej rosie. Takie widoki zwykle obserwowaliśmy na Harpaganie, więc od razu przypomnieliśmy sobie stare, dobre czasy i było co powspominać.