| |
Na podbój Portugalii ruszyliśmy w rodzinnym, trzyosobowym składzie. Po ostatnich grupowych wyprawach była to dość istotna zmiana. Wprawdzie łatwiej było z podejmowaniem decyzji i pewnie nieco sprawniej szła nam jazda, ale Natalka dość szybko zatęskniła do towarzystwa. Na szczęście kryzysy te udało się jakoś zażegnać. |
|